Moja babcia od kilku lat kupuje jeden rodzaj herbaty, ja jednak dopiero niedawno zauważyłam, że na każdym papierku od torebki jest napisany jakiś cytat. Tak mi się to spodobało, że zaczęłam kolekcjonować owe papierki. No i ostatnio natrafiłam na jeden, który szczególnie zwrócił moją uwagę: "Trudno uchwycić odpowiedni czas, lecz łatwo go przegapić."
Wiecie, co? Mimo, iż pewnie i tak nic z tym nie zrobię, pomyślałam sobie wtedy: "Powinnaś chyba w końcu zrobić jakiś konkretny krok, kobieto...". Zastanawiałam się ile dobrych okazji na zaproponowanie spotkania, na rozmowę z Aniołem przegapiłam... Ile razy trafiał się idealny moment na to, żeby zagadać, żeby coś razem zrobić, zorganizować, a ja go nie wykorzystałam... A do tego imię Anioła prześladuje mnie na każdym kroku! W księgarni, na ulicy, w podręczniku od historii, a nawet na wykładach podczas kursu prawa jazdy..... Och, gdybyście wiedzieli jaki on ma piękne imię.... jakie spojrzenie i jak bardzo zniewalający uśmiech... ciepłą, przyjemną i taką dodającą chęci do życia barwę głosu...Boję się stracić z nim jakikolwiek kontakt, mimo, iż i tak jest on ostatnio nikły... Każda rozmowa z nim dodaje mi sił... Cały czas mam jeszcze przed oczyma ten opisywany już wcześniej widok Anioła opartego o mur cmentarza, wpatrującego się we mnie z uśmiechem... A może zdawało mi się, że patrzył na mnie?
Co mam robić? Jak mogę pokonać swoje opory, swoje lęki i obawy? Mogło by to być łatwiejsze... Pomocy!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz