poniedziałek, 22 listopada 2010

Mój nieśmiertelny...

Dzisiaj umieszczam tłumaczenie piosenki My Immortal Evanescence. Miałam wczoraj zły dzień, nic mi nie wychodziło, chciałam napisać notatkę, ale jak na złość internet również zawalił. Gdy dzisiaj odzyskałam wiarę w ludzi, w swoje możliwości, gdy odwiedziłam na trochę Goodlandię i nabrałam nowych sił do dalszego działania, stwierdziłam, iż problemy techniczne zadziałały wczoraj niczym zapora przed wypisywaniem głupot. No bo taka prawda. Co by mi dało użalanie się nad sobą? Chyba tylko wykopało by tylko jeszcze większy dół w moim samopoczuciu. I tak wystarczająco dużo natrułam Jogurtowi i Śrubie. Teraz mi głupio, bo zachowałam się jak mięczak, a przecież jestem twarda!
 Do mojego dzisiejszego humoru może piosenka ma się nijak, ale idealnie obrazuje dzień wczorajszy. Zresztą mam do niej wielki szacunek, jest mi bliska, uwielbiam ją!

Jestem tak zmęczona byciem tu
Zduszona przez wszystkie dziecięce lęki
Oddałabym własny oddech z mojej piersi
By oddać wszystkie rzeczy, których mój umysł nie mógł znieść
I jeżeli musisz odejść
Chciałabym, byś po prostu odszedł
Gdyż twoja obecność wciąż tu jest
I nie zostawi mnie w spokoju

Te rany wydają się nie zagoić
Ten ból jest zbyt prawdziwy
Jest tu po prostu za wiele, czego czas nie może wymazać

Gdybyś płakał otarłabym wszystkie twe łzy
Gdybyś krzyczał zwalczałabym wszystkie twe lęki
Trzymałam cię za rękę przez wszystkie te lata
Jednak wciąż posiadasz całą mnie

Zwykłeś oczarowywać mnie
Swoim niesamowitym światłem
Związana jestem teraz z życiem, które pozostawiłeś
Twoja twarz nawiedza
Moje jedyne przyjemne sny
Twój głos wypędził
Mój cały zdrowy rozsądek

Te rany wydają się nie zagoić
Ten ból jest zbyt prawdziwy
Jest tu po prostu za wiele, czego czas nie może wymazać

Gdybyś płakał otarłabym wszystkie twe łzy
Gdybyś krzyczał zwalczałabym wszystkie twe lęki
Trzymałam cię za rękę przez wszystkie te lata
Jednak wciąż posiadasz całą mnie

Tak bardzo chciałabym odejść i wyrwać się spod deszczu
Jednak nie potrafię cię opuścić
Tak bardzo chciałabym żyć bez stałego lęku i wątpliwości bez końca
Jednak nie potrafię żyć bez ciebie

Gdybyś płakał otarłabym wszystkie twe łzy
Gdybyś krzyczał zwalczałabym wszystkie twe lęki
Trzymałam cię za rękę przez wszystkie te lata
Jednak wciąż posiadasz całą mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz