Pare dni temu, pijąc herbatę znowu znalazłam bardzo ciekawy cytat: "Jeśli się nikogo o nic nie prosi, wszyscy wydają się być uczynni". Niedługo musiałam czekać na potwierdzenie tych słów. Przekonałam się, że często ludzie z pozoru aktywni społecznie, chętni do pracy i pomocy są tak naprawdę pierwszymi do odmówienia Ci pomocy, a ostatnimi do udzielenia jej. Ostatnio przeziębiłam się trochę, mama kazała mi iść do lekarza, ten umówił mnie na wtorek rano. A właśnie w ten wtorek nasza klasa miała dyżur modlitewny, ja miałam poprowadzić tą modlitwę. Nie chciałam po prostu sobie tego olać, zaczęłam szukać zastępstwa. Może to się wyda chore, ale nikt, totalnie nikt nie powiedział mi "Spokojnie, ja się tym zajmę". Rozumiem tych, którzy dojeżdżają, śniegi, zaspy, autobusy się spóźniają. Ale argument: "Ja późno wychodzę z domu i się spóźniam" wydał mi się co najmniej śmieszny. Raz w życiu można się poświęcić i wstać o te 10 minut wcześniej....
Dziwni są ludzie, naprawdę bardzo dziwni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz