Życie... tak, wbrew wszystkiemu, życie ma cechy teatru. Jest jak przedstawienie, w którym każdy człowiek gra główną rolę. Rolę, której gdyby zabrakło to spektakl byłby zbrakowany, dziwny...
No cóż, skoro każdy gra jakąś rolę to każdy jest potrzebny, każdy ma jakiś cel, każdy coś wprowadza. Czasami zastanawiam się po co ja jestem? Czego chce ode mnie Bóg? Kurczę, On stawia na mojej drodze tyle różnych spraw, doświadczeń, ludzi... Jednych wiernych, wspaniałych, drugich, którzy wykorzystują moje słabości. Daje mi tyle powodów do radości, a równocześnie okazje to złapania doła i zjedzenia całej masy czekolady, która w gruncie rzeczy i tak nie pomaga.
Ostatnio dużo myślałam nad tym, skąd ja biorę siłę na przetrwanie tych cięższych dni, jakim cudem mam w sobie tyle energii, mając na głowie masę klasówek, napięty grafik zajęć dodatkowych, a teraz jeszcze samorząd szkolny (zostałam przewodniczącą mojego liceum). Jak to jest możliwe, że mimo ostatniego ogroma zawodów, które mnie spotkały, przykrości ze strony ludzi, po których bym się tego nie spodziewała, potrafię wyjść i się usmiechnąć. Usiąść i wesprzeć w chorobie, zmartwieniu kogoś, kogo już dawno powinnam skreślić.
Znalazłam odpowiedź. Tajemnicą, że tak to określę, mojego sukcesu jest mój drugi świat, moja Goodlandia. Jak to brzmi, drugi świat, Goodlandia... przecież to głupie! A jednak istnieje... Goodlandia jest jedną, wielką, kolorową przestrzenią, pełną ściskających się baniek mydlanych. W każdej z tych baniek znajdują się moje marzenia, pragnnienia, wyobrażenia, założenia.... Jednym słowem wszystko, co sprawia, że ten świat staje się idealny, staje się takim jakby rajem, utopią. Czuję się w nim naprawdę wspaniale, dlatego trudno jest mi go opuszczać. Przez to bardzo często mylę ten świat ze światem rzeczywistym. Podejmując jakieś kroki, decyzje, kieruję się zasadami Goodlandii, sprawiając, że wiele baniek nieoczekiwanie pęka, zostawiając po sobie pustkę, smutek. Po jakimś czasie miejsca tych baniek zastępują inne, nowe bańki. Przynoszą nowe powody do wesela, jednakże każda bańka jest inna, niektóre nie zdołają wypełnić całej luki po poprzedniej, dlatego niektóre urazy pozostają w sercu na zawsze. Jednak są tak nie wielkie, że nie myślę o nich na co dzień. Zresztą w Goodlandii nabierają one swoich barw i nie są takie straszne na jakie wyglądają.
Rada na dziś, znajdź sposób na to, aby radzić sobie ze swoimi problemami, sposób najlepszy dla Ciebie. Dzieki, któremu wszystko będzie prostrze.
No i usmiechaj się! Zawsze i wszędzie! Jeden Twój uśmiech, może przynieść ukojenie innym, pomóc im! Jeden usmiech znaczy wiele, wyraża więcej niż tysiące słów, ma ogromna moc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz