piątek, 29 października 2010

Pietruszka naciowa kędzierzawa

   Pietruszka jest moją przyjaciółką. Jest ode mnie o rok młodsza, jednak różnicy wiekowej nie widać. Jest z pozoru zwyczajną dziewczyną. Z pozoru. Tak naprawdę jest totalnie niezwykła! Wrażliwa, pełna wiary w uczucia, w ludzi, ma dobry wpływ na innych, jest  baaardzo ambitna i pracowita. Podobnie jak ja śpiewa, gra na gitarze, często nie ogarnia, jest wesoła, spontaniczna, zwariowana, ma mnóstwo ciekawych pomysłów, poczucia humoru. Jest niezawodna! Wierzy we mnie kiedy ja przestaję, kiedy chcę się poddać. Wspiera mnie, zawsze wysłucha, mam do niej pełne zaufanie i wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. Słucha cierpliwie wszystkiego czym ją zadręczam, radzi, pociesza albo po prostu siada przy mnie i razem ze mną zagłebia się w milczeniu.
  Mimo to, Pietruszka jest straszną gadułą. Godzinami potrafi mówić o muzyce, o różnych ciekawych rzeczach, osobach, a od nie dawna o swoim chłopaku, Niebieskookim. Lubię jej słuchać. Zwłaszcza gdy mówi na ostatni z podanych tematów. Emanuje z niej wtedy taka radość, jest tak szczęśliwa, rozmarzona, podekscytowana....
  Jedyne co mnie w niej martwi, często za bardzo się czymś przejmuje, jest wtedy taka zagubiona, bezradna, smutna. Często też nie docenia swoich możliwości, swojego talentu. Jednak mam wrażenie, że przy Niebieskookim ten problem zanika. On jest w nią wpatrzony jak w obrazek, świata poza nią nie widzi! Dzięki Pietruszce z chłopaka zapatrzonego w siebie, bezczelnego, wkurzającego stał się naprawdę dobrym człowiekiem, wesołym (taaak... kiedy jest przy Pietruszce cieszy się jak małe dziecko z lizaka), uprzejmym oraz pomocnym. Niebieskooki walczył o nią długo. Dwa lata. Zdaje sobie sprawę jakim skarbem Bóg go obdarzył i robi wszystko, żeby  Pietruszka czuła się wyjątkową oraz szczęśliwą osobą,dba o nią, o uczucie, które ich łączy. Ja z tego miejsca życzę im w życiu jak najlepiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz