Od jakiegoś czasu chciałam zacząć pisać bloga, ale to tu to tam coś, nie mogłam się ogarnąć. Musiało mi wystarczyć do tej pory tylko zeszyt i pióro. I nie odłoże ich! Jednak pomyslałam, że pisząc o swoich doświadczeniach, przygodach, przemyśleniach, może dzięki nim ktoś inny znajdzie odpowiedź na pytanie "Co mam zrobić?". Skorzystam z okazji, bo jestem chora, mam tydzień zwolnienia i mnóstwo wolnego czasu. W końcu założę swojego bloga, a najtrudniej zacząć;)
Ale od początku. Jestem Marta, chodzę do katolickiego liceum, do drugiej klasy o profilu matematyczno fizycznym (chociaż za fizyką ani nie przepadam, ani jej nie rozumiem). Sama nie wiem dlaczego wybrałam ten profil... Lubię matematykę, chociaż jakimś orłem z niej też nie jestem. Najbardziej interesuję się muzyką. Śpiewam, gram na gitarze - muzyka jest dla mnie lekiem na wszystko. Chciałabym w przyszłości studiować na Akademii Muzycznej. Nie ważne kim w przyszłości zostanę i ile będę zarabiać, chciałabym tylko, żeby mój zawód był związany z muzyką. Wiem, dużo osób powtarza mi, że nie wiem co mówię, że marnuję czas, który mogłabym bardziej poświęcić na naukę np. biologii i iść na studia medyczne, albo na naukę WOSu, Historii po czym pójść na prawo... Ale ja już postanowiłam. Chcę być osobą spełnioną, szczęśliwą, a wiem, że szczęście przyniesie mi wiara, muzyka, miłość, rodzina i przyjaciele.
Wierzę w Boga, wierzę w Jego potęgę, w Jego miłość do człowieka. Sama widzę ile dobra uczynił, ile pięknych rzeczy stworzył. Więc jak tu nie wierzyć?! Kocham góry, długie wędrówki, piękne krajobrazy dokoła. Kocham życie!!! Naprawdę kocham życie! Staram się zawsze podchodzić do niego optymistycznie, czasem może nierealnie, ale optymistycznie!
Do pewnego czasu toczyło się ono dla mnie zupełnie kolorowo, bezproblemowo, ciągłe występy to tu to tam, wariactwa z przyjaciółmi, szkoła, dom, muzyczna, spontaniczne decyzje, coś wspaniałego! Zaangażowałam się w projekt, w którym do tej pory jestem, oratorium napisane przez mojego kolegę i kleryka, który był na praktykach u nas w szkole dwa lata temu. I wszystko się jakoś toczyło do września ubiegłego roku.
Zakochałam się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz